Człowiek od wieków wierzył w czarownice, przesądy, bogów i pecha. Z czasem wiara ta zaczęła zanikać. W XXI wieku, już nikt nie mówi, że widział wróżkę. Żyjemy w erze komputerów, techniki i wiadomości elektronicznych. W minutę wiemy co dzieje się tysiąc kilometrów dalej, znamy nowe trendy, które zostały dopiero co pokazane, i rozmawiamy ze znajomymi będącymi w innym mieście czy kraju. Słuchamy muzyki z odtwarzaczy tak małych, że mogłyby równie dobrze być cukierkiem. Byliśmy na Księżycu i nadal odkrywamy kosmos. Wierzymy w internet. Nie boimy się czarownic, ponieważ mamy o wiele gorszą broń niż czary. Jeśli komuś przetnie drogę czarny kot, ten robi mu zdjęcie i wstawia na różne portale, z podpisem "Ale on słodki". Krytykujemy ludzi znęcających się nad zwierzętami, bądź ludźmi, ale co robimy by temu zapobiec? Nic. Piszemy pod postem komentarze typu "Człowieka trzeba zamknąć", "On jest chory!" albo "Jak go spotkam, to zatłukę". Czy naprawdę?... Nie oszukujmy się. Większość z nas przeszłaby obok niego nic nie mówiąc, a co dopiero próbując uderzyć.
Za pech uważamy, kiedy złamiemy ulubioną parę szpilek, spali się nam obiad lub szef przyłapie nas na wylegiwaniu się. NIE chcemy wierzyć w istnienie sił wyższych, ponieważ się boimy. Boimy się być gorsi, boimy się być poniżani. Boimy się, że ktoś ma nad nami władzę większą, niż cokolwiek,większą niż ktokolwiek.
Przesądy typu "Przejście pod drabiną" uważamy za zabawne i używamy ich w żartach, z sarkazmem lub w kłótni. Nikt nie przestraszy się już Hanibala z Kartaginy, albo Frankensteina, wielkiego zielonego pana z gwoździem w głowie. Niszczymy sobie psychikę, nerwy i mózg horrorami 70 razy straszniejszymi, głupszymi i mniej ciekawymi niż Baśnie Braci Grimm. Lękamy się własnego cienia. Oraz tego co w nim ukryte.
Co zrobiłby teraz policjant, gdyby podszedł do niego mężczyzna, ubrany w ubrudzone rzeczy, ze śmierdzącym oddechem i przekrwionymi oczami, po czym powiedziałby mu, że przez dwanaście dni i nocy, więziła go straszna Baba Jaga, która chciała go utuczyć i zjeść. Na szczęście, udało mu się uciec, ale goni go czarny kot nasłany przez Babę Jagę, który ma wielkie zębiska i chce go nimi rozszarpać, a na jego grzbiecie siedzi sama śmierć z kosą w ręku... Chyba wszyscy wiemy jakby się to skończyło dla mężczyzn.
Za pech uważamy, kiedy złamiemy ulubioną parę szpilek, spali się nam obiad lub szef przyłapie nas na wylegiwaniu się. NIE chcemy wierzyć w istnienie sił wyższych, ponieważ się boimy. Boimy się być gorsi, boimy się być poniżani. Boimy się, że ktoś ma nad nami władzę większą, niż cokolwiek,większą niż ktokolwiek.
Przesądy typu "Przejście pod drabiną" uważamy za zabawne i używamy ich w żartach, z sarkazmem lub w kłótni. Nikt nie przestraszy się już Hanibala z Kartaginy, albo Frankensteina, wielkiego zielonego pana z gwoździem w głowie. Niszczymy sobie psychikę, nerwy i mózg horrorami 70 razy straszniejszymi, głupszymi i mniej ciekawymi niż Baśnie Braci Grimm. Lękamy się własnego cienia. Oraz tego co w nim ukryte.
Co zrobiłby teraz policjant, gdyby podszedł do niego mężczyzna, ubrany w ubrudzone rzeczy, ze śmierdzącym oddechem i przekrwionymi oczami, po czym powiedziałby mu, że przez dwanaście dni i nocy, więziła go straszna Baba Jaga, która chciała go utuczyć i zjeść. Na szczęście, udało mu się uciec, ale goni go czarny kot nasłany przez Babę Jagę, który ma wielkie zębiska i chce go nimi rozszarpać, a na jego grzbiecie siedzi sama śmierć z kosą w ręku... Chyba wszyscy wiemy jakby się to skończyło dla mężczyzn.
Tak więc, czy powinniśmy wierzyć w przesądy, bogów. Czy one cokolwiek znaczą w naszym życiu? W moim osobiście nie, ale to od was zależy czy dacie im szanse, czy raczej potraktujecie jak śmiecia i przejdziecie obok nawet na nie nie patrząc. Ja mogę wam jedynie powiedzieć co o nich myślę.
Nie bójmy się nowych rzeczy lub jak w tym przypadku starych, ponieważ one mogą nam pokazać całkiem inne oblicze życia.
4 komentarze:
Przeczytałam tylko ten jeden one-shot,a właściwie przemyślenia i muszę powiedzieć,że są ciekawe...
Kyuu:Cholera,moja głowa...Mamy coś na bóle głowy?
Niestety się ostatnio skończyły,a mnie też zaczęła boleć.
Kyuu:Nosz ku***
Nie przeklinaj w komentarzu,Kyuu!*Wali go w głowę*
Kyuu:Ał!
Miało boleć.Ale tak na serio,ja jako postronny czytelnik bym jednak zmieniła trochę szablon,bo może to tylko ja tak mam(osoba nosząca okulary*,bo mnie lekko zaczęła głowa boleć,jak widziałam tego bloga.Ale jak ciebie głowa nie boli od tego,to już nie moja sprawa^^.
Hao:Za bardzo nie wyszło to komentarzowo,wiesz?
Ależ komentuję wygląd bloga!
Hao:Nevermind-.-
Pozdrawiamy!
Darka3363 i Wesoła Drużyna Pierścienia
Dziękuję z cenną radę. Już nad tym myślała, bo przyjaciel mi zwrócił uwagę, ale dopiero teraz to zmieniłam. Za ból głowy przepraszam i przesyłam leki.
Scara
Zapraszałaś, więc wpadam. W sumie to nie czytałam jeszcze opowiadania o takiej tematyce, ale zawsze musi być ten pierwszy raz :)
Dzisiaj sobota, więc przeczytałam wszystko. Czekam na następny.
Pozdrawiam i życzę weny.
Wpadłam sobie, bo zostawiłaś mi linka w Spamie (przepraszam, że dopiero teraz, ale mam drobną obsówkę czasową).
Generalnie to całkiem fajne. Tak, całkiem fajne.
Nie jestem zwolenniczką one-shotów, ale będę zaglądać.
Spider
http://cien-w-lesie.blogspot.com/
Prześlij komentarz