Dopiero rozpoczynam swoją przygodę na Bloggerze. Jeśli ktoś będzie chciałby mi coś napisać (obojętnie czy źle czy dobrze) proszę o szczerość. Na początek dodam kilka miniaturek o Harrym lub Naruto. Toleruję spam, zostawiajcie namiary na swoje blogi.
-------------------------------------------
Rok po ataku Paina na Konohe
- RASENGAN!
-CHIDORI!
Naruto i Sasuke, odwieczni rywale, a także przyjaciele, po raz drugi spotkali się w Dolinie Końca by dokończyć wiele spraw.
Kilka lat temu Sasuke ogarnięty chęcią zemsty na bracie i zdobyciu wielkiej mocy, odszedł z wioski. Naruto obiecał Sakurze sprowadzić go do domu. Przez sześć lat blondyn walczył z przyjacielem, jednak nigdy nie udało mu się dotrzymać obietnicy.
Kilka lat temu Sasuke ogarnięty chęcią zemsty na bracie i zdobyciu wielkiej mocy, odszedł z wioski. Naruto obiecał Sakurze sprowadzić go do domu. Przez sześć lat blondyn walczył z przyjacielem, jednak nigdy nie udało mu się dotrzymać obietnicy.
W chwili kiedy Rasengan i Chidori zetknęły się ze sobą dolinę zalała niesamowita jasność, światło było tak dokuczliwe, że mężczyźni musieli zamknąć oczy. Sasuke przypomniały się momenty z jego życia: trening z ojcem, matka pocieszająca go gdy płakał, brat, kłótnie z Naruto, olewanie Sakury, odejście z wioski, nauka u Orochimaru, pojedynek z bratem.
Kiedy wreszcie mógł otworzyć oczy zobaczył widok, którego zawsze się tak bał.
Kiedy wreszcie mógł otworzyć oczy zobaczył widok, którego zawsze się tak bał.
Kilka metrów przed nim na ziemi leżał blondyn. Sasuke podczołgał się do niego, położył rękę na klatce piersiowej. Do jego oczu napłynęły łzy, Naruto nie oddychał. Nie żył. "Zabiłem go, zabiłem najlepszego przyjaciela" pomyślał brunet. Popatrzył na twarz przyjaciela i doznał szoku, Blondyn miał otwarte oczy, choć wyraźnie sprawiało mu to trudność.
-Sasuke - udało mu się powiedzieć, lub raczej wyszeptać - będzie dobrze, będę na Ciebie czekać - po raz ostatni się uśmiechnął i zamknął oczy by już nigdy ich nie otworzyć.
Sasuke opadł na jego pierś i zaniósł się płaczem. Płakał z bólu, bo zabił osobę, którą kochał. Płakał także z ulgi, bo ona mu wybaczyła. Po kilku minutach wytarł łzy. W głowie słyszał jego ostatnie słowa "Będę na ciebie czekać". Wiedział co chce zrobić, na tym świecie nie było już dla niego miejsca, nie miał już osoby, która go znała i wspierała. Wyciągnął kunai z kieszeni, popatrzył się na ciało nieżywego i cicho wyszeptał:
-Naruto... Idę do Ciebie.
Wbił sobie sztylet w pierś, upadł na ziemię, lecz co dziwne nie czuł bólu, tylko ulgę. Ulgę i radość. Zaśmiał się cicho... A później była już tylko ciemność. Ciemność i na jej końcu jasne światło. Wytężył wzrok i ujrzał niewyraźne postacie obejmujące się. Jedna z nich mu machała. Usłyszał okrzyk i wiedział, że znalazł swoje miejsce.
-Sasuke, dattebayo!!!
*****
Kilka godzin później, kiedy Sakura dotarła na miejsce, nawet nie myślała, że to tak się zakończy. Stanęła jak wryta, widząc ciała mężczyzn, których kochała najbardziej na świecie. Na ich ustach tańczyły uśmiechy.
Dziewczyna nie zauważyła nic więcej przez łzy płynące jej z oczu. Obok niej stanął jej dawny mistrz. Kuniohi opadła na kolana przy Naruto i wysłała do niego czakrę.
Dziewczyna nie zauważyła nic więcej przez łzy płynące jej z oczu. Obok niej stanął jej dawny mistrz. Kuniohi opadła na kolana przy Naruto i wysłała do niego czakrę.
-Sakura to nic nie da. Oni nie żyją- powiedział delikatnie Kakashi, dotykając jej ramienia.
-Nie, nie, to niemożliwe!- powtarzała kiwając się w tył i w przód.
-Chodźmy Sakura. Pochowajmy ich w wiosce.- Kakashi wziął ciała i ruszył w drogę powrotną.
*****
Dwa dni później na pogrzebie
Cała wioska stała przed dwoma trumnami. Wiele osób płakało, wiele miało szkliste oczy, wielu zadawało sobie pytanie "Dlaczego do tego doszło?! Dlaczego oni?!"
Na początku podeszła Tsunade, płakała i nie wstydziła się tego. Naruto był dla niej jak wnuk. "Czemu wszyscy, których kocham odchodzą?" pytała w myślach.
Na początku podeszła Tsunade, płakała i nie wstydziła się tego. Naruto był dla niej jak wnuk. "Czemu wszyscy, których kocham odchodzą?" pytała w myślach.
-Naruto, Sasuke- szepnęła.
Nagle przed nią pojawiło się światło a zaraz po nim postać. Kobieta nie zwróciła na nie uwagi, dopóki nie poczuła na ramieniu czyjejś dłoni. Podniosła głowę, i prawie krzyknęła.
Metr od niej stały dwie najważniejsze dla niej osoby. Dan i Nawaki. Uśmiechali się, Hokage nie mogła w to uwierzyć wyciągnęła rękę w ich stronę, oni za nią złapali. Piąta rozejrzała się wokoło.
Duchy nieżywych shinobi stały obok swoich bliskich, którzy przytulali je, rozmawiali i płakali.
Asuma stał obok Kurenai i swojego ucznia, trzymając na rękach ukochanego synka.
Obok niego trzeci Hokage uśmiechał się do wnuka. Kakashi rozmawiał z rodzicami, Rin i Obito. Garra, który przybył na pogrzeb rozmawiał z ojcem i matką, oraz czcigodną Chiyo.
Nagle przed nią pojawiło się światło a zaraz po nim postać. Kobieta nie zwróciła na nie uwagi, dopóki nie poczuła na ramieniu czyjejś dłoni. Podniosła głowę, i prawie krzyknęła.
Metr od niej stały dwie najważniejsze dla niej osoby. Dan i Nawaki. Uśmiechali się, Hokage nie mogła w to uwierzyć wyciągnęła rękę w ich stronę, oni za nią złapali. Piąta rozejrzała się wokoło.
Duchy nieżywych shinobi stały obok swoich bliskich, którzy przytulali je, rozmawiali i płakali.
Asuma stał obok Kurenai i swojego ucznia, trzymając na rękach ukochanego synka.
Obok niego trzeci Hokage uśmiechał się do wnuka. Kakashi rozmawiał z rodzicami, Rin i Obito. Garra, który przybył na pogrzeb rozmawiał z ojcem i matką, oraz czcigodną Chiyo.
Po godzinie duchy zaczęły kierować się za kilka postaci, których wcześniej nie zauważono, lecz teraz wszyscy na nich spoglądali. Naruto obejmował ramionami swojego ojca- czwartego Hokage - mamę -Kushinę. Obok Minato stał Jiraiya z piórem i książką. Koło Kushiny stali Sasuke i Itachi, a trochę dalej Konan, Nagato i Yahiko. Wszyscy byli uśmiechnięci i radośni.
Naruto pomachał tłumowi po raz ostatni, uśmiechnął się i rozpłynął w powietrzu. Po nim kolejne osoby znikały wypowiadając ostatnie słowa. Kiedy Dan i Nawaki mieli odejść Tsunade krzyknęła.Ukochany odwrócił się w jej stronę.
-Jesteś silna. Kocham Cię i w ciebie wierzę. Jeszcze się spotkamy- pocałował ją i odszedł.
*****
O tym zdarzeniu jeszcze wiele pokoleń mówiło.
W końcu podczas niego rodziny wyjaśniły sobie wiele rzeczy, przebaczyły lub powiedziały co je dręczyło. Wiele osób spało później spokojniej, dlatego to wydarzenie nazwano "Godziną Przywróconej Nadziei". Każde pokolenie będzie pamiętać dwóch przyjaciół Naruto i Sasuke.
W końcu podczas niego rodziny wyjaśniły sobie wiele rzeczy, przebaczyły lub powiedziały co je dręczyło. Wiele osób spało później spokojniej, dlatego to wydarzenie nazwano "Godziną Przywróconej Nadziei". Każde pokolenie będzie pamiętać dwóch przyjaciół Naruto i Sasuke.
-----------------------------------------
Tą miniaturkę napisałam kiedy byłam (jak chyba można się domyślić) w złym humorze.
Proszę komentować.
Proszę komentować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz